Piłowanie w Pile
28. Półmaraton PHILIPS'a w Pile"Oto historia z kantem, co podwójne ma dno.
Gdyby napisał ją Dante, to nie tak by to szło..."
Półmaraton Philips’a w Pile jest jednym z najstarszych półmaratonów w Polsce. Od początku jego istnienia marka Philips dokładała wszelkich starań, aby ich znak kojarzył się także z historią pilskiego półmaratonu. W tym roku odbyła się 28. edycja tego biegu. Cieszę się, że mogłam wziąć w nim udział, bowiem od 1 stycznia 2019 roku marka Philips zmienia nazwę na SIGNIFY, która wynika z nowej strategii tego znanego w świecie producenta wielu przedmiotów codziennego użytku. Tegoroczny półmaraton był zatem szczególnym wydarzeniem. Organizatorzy cieszyli się z rekordowej frekwencji - wystartowało bowiem ponad 3,8 tysiąca biegaczy.
Półmaraton w Pile wchodzi w skład Korony Półmaratonów Polski, której zdobycie polega na ukończeniu pięciu półmaratonów z jedenastu wytypowanych przez organizatorów w ciągu roku kalendarzowego. Odznaczenie to, w tym roku, otrzymało już 367 osób. Ja i mój tata mamy za sobą już cztery koronne półmaratony. Po koronę pobiegniemy w Gnieźnie na Biegu Lechitów. Jeszcze we wrześniu.
Warto też wspomnieć, że podczas pilskiego półmaratonu rozgrywane są MISTRZOSTWA POLSKI W PÓŁMARATONIE. Tegorocznym najszybszym polskim półmaratończykiem został Szymon Kulka, a półmaratonką - Paulina Kaczyńska.
Trasa półmaratonu pilskiego prowadzi głównymi, szerokimi ulicami. Na trasie nie ma ścisku. Płaski profil trasy sprawia, że bieg ten jest idealny dla osób, które zamierzają dopiero spróbować swoich sił w półmaratonie. Z drugiej strony… jest on również świetnym miejscem do walki o życiówkę na półmaratońskim dystansie.
Tego dnia, razem z tatą, zdecydowaliśmy że pobiegniemy wspólnie. Obok siebie. To ja nadawałam tempo, a tato się dostosowywał. Ukończyliśmy ten bieg z uśmiechem na twarzy. Spokojnie, mierząc moje siły na zamiary.
Kibice w Pile nie zawiedli. Ich doping, pozytywna energia i motywujące bilbordy zapewne niejednemu biegaczowi pozwoliły ten bieg ukończyć szybciej i radośniej.
Lubię przywozić medale z biegów. Dużo satysfakcji daje mi kolekcjonowanie ich. W Pile od 2006 roku na medalach umieszczani są czołowi polscy maratończycy. To już pilska tradycja. Na tegorocznym medalu znajduje się sylwetka Wiesława Perszke - Mistrza Polski w maratonie, trzykrotnego zwycięzcy biegów maratońskich w Japonii. Pan Wiesław przyjechał do Piły i był gościem tej biegowej imprezy. Nie brał udziału w biegu, ale można go było spotkać osobiście, zrobić zdjęcie, poprosić o autograf. Na medalu widnieje również najlepszy czas uzyskany w MARATONIE przez Wiesława Perszke - 2 godz. 11 minut. Dla przykładu - czas uzyskany przeze mnie w PÓŁMARATONIE (dystansie dwukrotnie krótszym niż maraton) to 1 godz. 51 minut. Widać zatem ogromną różnicę pomiędzy profesjonalizmem, a bieganiem amatorskim.
Jak wypadliśmy? Ja byłam 42. na 191 kobiet w mojej kategorii wiekowej i zajęłam 1472. miejsce na 3826 osób, które ukończyły ten bieg. Tato zameldował się na mecie kilka sekund szybciej i zajął 1468. miejsce. Łukasz, który ostatnio bywa na tych samych biegowych imprezach co my, „złamał” zakładany cel - 1 godz. i 50 min - i uplasował się na miejscu 1329. Brawo, Łukaszenko!
Dlaczego bieganie jest fajne? Bo korona półmaratonów tuż, tuż…
2018-09-05